1. Singlami "Mirrors" i "Wonderland" narobiła u nas takiego
zamieszania, że otrzymała ESKA Music Award za najlepszy zagraniczny
debiut. Natalia Kills nie jest jednak stereotypową wokalistką popową,
której rola ogranicza się do szerokiego uśmiechu i skąpego stroju.
Debiutanckim albumem "Perfectionist", którego producentem wykonawczym
jest Will.i.Am, próbuje też podbić brytyjski rynek i jako kolejna
piosenkarka z Wysp zaistnieć w Stanach.
To twój pierwszy pobyt w Polsce. Jak ci się podoba? Piękny
masz widok z okna [rozmawialiśmy w hotelowym apartamencie Natalii na 25
piętrze – przyp. aut.]!
Natalia Kills - "Na razie wszystko idzie dobrze.
Spotkałam wiele serdecznych osób, jest świetna pogoda. Widok z okna
rzeczywiście wspaniały. Bardzo podoba mi się kontrast nowoczesnych
wieżowców ze starymi kamienicami. To robi niesamowite wrażenie.
Spróbowałam też polskiego jedzenia, bardzo dobre były pierogi [Natalia
wymówiła to bezbłędnie po polsku - przyp. aut.], a dziś wieczorem na
pewno spróbuję czegoś jeszcze."
2. Promujesz właśnie debiutancki album "Perfectionist". Masz
sporo szczęścia, bo jego wydawcą i producentem wykonawczym jest
Will.i.Am. Jak na niego trafiłaś? albo inaczej - jak on znalazł ciebie?
Natalia Kills - "Kilka
lat temu nagrałam demo "Wommanequin", które umieściłam w internecie.
Chciałam się pokazać, zaprezentować światu. W pewnym momencie do tego
wydawnictwa dotarł bardzo znany i ceniony bloger Perez Hilton, który
opisał płytę na swojej stronie i mocno mnie komplementował w Stanach.
Gdy się o tym dowiedziałam, spontanicznie postanowiłam pojechać do Los
Angeles, a tam spotkałam Willa. Popracowaliśmy w studiu,
zaprzyjaźniliśmy się, odbyliśmy kilka podróży, a potem podpisał ze mną
kontrakt."
3. Will.i.Am chyba lubi pracować z kobietami. W końcu ma u
siebie też Cheryl Cole, Kelis, dokooptował Fergie do składu Black Eyed
Peas.
Natalia Kills - "Coś w tym rzeczywiście jest, nie sposób zaprzeczyć. (śmiech)"
4. O tym, że jak mało kto potrafi tworzyć wielkie hity, wie
każdy interesujący się muzyką. A jakim jest człowiekiem? Ja po rozmowie z
nim kilka lat temu odniosłem wrażenie, że jest otwarty i sympatyczny,
ale żyje trochę we własnym świecie, gdzieś na innej planecie.
Natalia Kills - "Tak!
Tak właśnie jest. On jest z innej planety. Nie sposób za nim nadążyć.
Pracuje błyskawicznie, ma niesamowitą wyobraźnię. W ciągu chwili potrafi
wpaść na jakiś odjechany pomysł i w mig go realizuje. Gdy z nim
pracujesz, masz wrażenie obcowania z cyborgiem, jego mózg pracuje na
zupełnie innych obrotach niż zwykłego człowieka. Przy tym wszystkim jest
jednak bardzo przyjacielski, szczery. Lubię go, naprawdę go lubię."
5. A miałaś już okazję grać razem z Black Eyed Peas?
Natalia Kills - "Stanie
się to niebawem, latem będziemy grać razem. Czeka nas kilka naprawdę
wielkich występów, chociażby na paryskim Stade de France. Jestem bardzo
podekscytowana."
6. Na trybunach pewnie zasiądzie z 80 tysięcy osób.
Natalia Kills - "Dokładnie! Czy to nie szalone?! (śmiech) Jak ja się tam odnajdę?"
7. Całkiem niezłe tempo kariery - od małych brytyjskich klubów do występów na wielkich stadionach dla dziesiątek tysięcy widzów.
Natalia Kills - "To
prawda, trudno mi się w tym czasem połapać. To wielka sprawa i wielka
szansa dla każdego artysty, ale na razie nie mam jeszcze pojęcia, jak to
będzie wyglądało."
8. Trafiłaś na dobry czas dla wokalistek z Wysp Brytyjskich.
Wielką karierę robi Adele, w tym roku nieźle zadebiutowały Jessie J,
Katy B czy Clare Maguire. Skąd tak dobra passa?
Natalia Kills - "Nie wiem,
nie zastanawiałam się nad tym. Oczywiście masz w pełni rację, wyraźnie
widać pozytywną tendencję jeśli chodzi o wokalistki z Wysp, ale... Dobra
muzyka to dobra muzyka. Jeśli coś się sprawdza w jednym kraju, dlaczego
ma nie chwycić gdzieś dalej? Myślę że popularność angielskich twórców w
Stanach, to logiczne przedłużenie braku bariery językowej. Jak coś jest
ciekawe, unikalne to naturalną siłą rzeczy ma szansę sprawdzić się poza
granicami."
9. No tak, ale wcześniej w zasadzie tylko Sade i Amy Winehouse się udało. Czyli to nie był taki łatwy i naturalny proces.
Natalia Kills - "Wydaje
mi się, że wiem dlaczego tak było. W latach 2002-2007 cała scena w USA
była totalnie zdominowana przez pomieszanie hip-hopu, r'n'b i popu.
Nawet Britney miała numery z raperami, każdy chciał mieć elementy r'n'b,
a to nie są części składowe brytyjskiej sceny muzycznej. Wielka
Brytania to pop, dance, house, techno, rock, punk. To nasza historia,
hip-hopu w niej nie ma, co najwyżej potem się przeszczepił, jak wszędzie
zresztą. Myślę że dopiero po tym wspomnianym okresie mieliśmy szansę
zaistnieć w Stanach i jak widać świetnie ją wykorzystujemy. Teraz
Amerykanie chcą słyszeć brzmienia klubowe, chcą innego, korzennego popu.
Nieważne czy to wielkie hity czy też brudne podziemne numery, oni tego
chcą. To element ewolucji rynku muzycznego. W Stanach chcą odpocząć od
hip-hopu i r'n'b, które na kilka lat całkowicie zdominowały scenę."
10. Tyle że teraz wszystko jest stylizowane na dance, co też może się szybko znudzić.
Natalia Kills - "Tak,
pewnie tak będzie i znów minie pewien cykl i przyjdzie tam moda na żywe
granie, rockowe rzeczy, coś bardziej organicznego, wolniejszego niż
130bpm, mniej syntetycznego. Wszystko się zmienia."
11. Niby tak, ale jedna tendencja jest niezmienna. Od wielu już
lat najwięcej do powiedzenia mają producenci. U ciebie na albumie są
Akon, Fernando Garibay, Jeff Bhasker - wielkie nazwiska. To na pewno
ułatwia zaistnienie w mediach.
Natalia Kills - "Bez wątpienia tak jest, masz rację."
12. Ale czy to dobrze, że obracamy się ciągle w kręgu tych samych
nazwisk? Bywały takie momenty, gdy czy miało się w odtwarzaczu płytę
Britney Spears, czy Jennifer Lopez, wszystko brzmiało tak samo.
Natalia Kills - "Wszystko
to, co powiedziałeś jest prawdą. Na mnie jednak, jako artystkę, ta
współpraca miała pozytywny wpływ. Gdy szłam do producentów, do studia,
często mówili: "Ona jest nowa, dam jej moje brzmienie, może wybrać coś
spośród trzech tysięcy instrumentali". Ja tak nie chciałam. Z każdym
długo siedziałam w studiu, robiliśmy tę muzykę razem, była chemia. Za
każdym razem wychodziło coś naprawdę mojego. Idąc do kolejnego
producenta, czy to Jeffa czy Akona, puszczałam im to, co już nagrałam,
żeby dostosowali swoje brzmienie do mnie, a nie na odwrót. W ten sposób
powstała płyta, która dla mnie stanowi zamkniętą, spójną całość. Miałam
to szczęście, że oni rozumieli moje artystyczne aspiracje. Innej metody
pracy sobie nie wyobrażam, bo co to za frajda robić kawałki, które tak
naprawdę nie mają nic twojego?! Dla mnie to niepojęte. Na długo przed
nagraniem pierwszego kawałka, miałam już koncepcję na tytuł i
wiedziałam, co chcę na płycie przekazać, co zaprezentować, co
opowiedzieć ludziom. Wiedziałam, jaka będzie okładka, jakie robić
teledyski. Wszystko było moją koncepcją. Nawet nagrywając pop, trzeba
mieć coś do przekazania i robić coś własnego."
13. No właśnie, sama piszesz teksty, współreżyserujesz teledyski.
Część wokalistek popowych pewnie nigdy nie siedziała z producentami w
studiu, a jedynie dokłada swój wokal, by zdążyć do manicurzystki oraz
fryzjerki i dobrze wypaść na sesji do magazynu plotkarskiego.
Natalia Kills - "Nie
myślałam nigdy w ten sposób, ale rzeczywiście coś w tym jest. Ja nigdy
nie miałam podejścia, o którym tak krytycznie się wyrażasz. Dla mnie
nagranie albumu to kwestia całkowitego poświęcenia. Chcę przekazać
ludziom moje doświadczenia, ale i sama się czegoś nauczyć. Muzyka daje
fantastyczną szansę, żeby mówić głośno o ważnych rzeczach. Zupełnie nie
rozumiem, jak można nagrywać i jednocześnie tej szansy nie
wykorzystywać, skupiając się na błahostkach?! Dla mnie sława to nie jest
priorytet. Nie interesuje mnie popularność jako taka. Chcę być
interesującą artystką, która porusza ludzi, daje im coś z siebie. Sława
to kwestia drugorzędna, a czasem w ogóle jest nieważna. W ogóle to jest
śmieszne, bo mam wrażenie, że artyści, których podziwiam kierują się
takim samym podejściem. Nawet jeśli odnieśli wielki sukces, było to
wynikiem ich ogromnego talentu i indywidualności, a nie parcia na sławę.
Kocham Alanis Morissette. Ona osiągnęła ogromną popularność w połowie
lat 90., jej album "Jagged Little Pill" to była pierwsza płytą, jaką
kupiłam. Ona miała niesamowicie silną osobowość, przekaz. Jej spojrzenie
na mężczyzn, związki, to było coś unikalnego. Osiągnęła wielki,
niesamowity sukces, ale w pełni na niego zasłużyła, bo zawsze była sobą.
Ale uwielbiam też Prince'a, który jest wspaniałym kompozytorem, autorem
piosenek, wokalistą."
14. Jednym słowem jest geniuszem.
Natalia Kills - "O tak, geniusz,
bez dwóch zdań. Jednak czy kiedykolwiek zabiegał o takie miano? Nie, to
wynik talentu, indywidualności. Wracając jeszcze do samego podejścia, to
może więcej gwiazd popu powinno samemu pisać swoje piosenki? A może
nie, bo przecież Madonna czy Britney Spears nie wszystkie utwory same
piszą, ale mają takie podejście, że nie zaakceptują tekstu, który nie
oddaje ich prawdziwych emocji. One wszystko mają pod kontrolą.
Współpracują z ludźmi, którzy umieją doskonale oddać ich przeżycia i
doświadczenia."
15. Dlaczego nie poszłaś drogą swoich rodziców, którzy byli zawodnikami mieszanych sztuk walki, gwiazdami sportu? Czemu muzyka?
Natalia Kills - "Nie
lubię sportu. Nie chcę żyć w świecie, który jest zamkniętą dyscypliną
ograniczoną czasem i regułami. Nie chcę usłyszeć dzwonka, który będzie
oznaczał, że jestem zdyskwalifikowana, bo zrobiłam coś po swojego. To by
była tortura. Gdybym zrobiła coś w moim mniemaniu interesującego, a po
chwili ktoś gwizdnąłby i powiedział, że zrobiłam to dwie sekundy za
późno, czy uderzyłam w okolice twarzy zamiast w nogę... Nie, to moim
zdaniem jest bez sensu, to jakieś piekło. Nigdy w życiu!"
czwartek, 27 grudnia 2012
sobota, 1 grudnia 2012
Polscy fani Natalii Kills potrzebują TWOJEGO wsparcia !
Prostym sposobem możesz uszczęśliwić polskich fanów
brytyjskiej wokalistki - Natalii Kills jak i sprawić by artystka
przyjechała do naszego kraju po raz DRUGI !
Wystarczy, że napiszesz post na swoim Twitterze o treści "@NataliaKills - Come to POLAND ! #TeamKills"
Musisz zwrócić uwagę na :
- zastosowanie tzw. "małpy" - "@" przed nazwą "NataliaKills" - BEZ SPACJI
- użycie tagu "#TeamKills" w poście
Oficjalny profil Natalii Kills na Twitterze - https://twitter.com/NataliaKills
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

